Książki na długie jesienne wieczory

booktower

Komu czytanie książek podczas tych chłodniejszych dni kojarzy się z kocykiem, ciepłą herbatą (albo kakaem) i mnóstwem czasu na czytanie ? A sama pora — jesień — z ciepłymi obyczajówkami, lekkimi romansidłami albo przewidywalnymi kryminałami? Dla mnie od dawna nie ma znaczenia gatunek (czy ilość stron), ale jakość książki i to jak mi się ją czyta. Nie cierpię męczyć się z czytaniem, ma to być dla mnie przyjemność.Te długie wieczory coraz bardziej się wydłużają, dlatego podsuwam Wam moje propozycje czytelnicze.

„Muszę to wiedzieć” Karen Cleveland — thriller szpiegowski, hit z USA i top 10 wśród bestsellerów New York Times’a.

Vivian to matka czwórki dzieci, ma idealnego męża i pracuje w CIA jako analityczka w pionie zajmującym się kontrwywiadem. Konkretniej zajmuje się tematem uśpionych rosyjskich agentów. Historia nabiera rumieńców i rozpędza się jak rollercoster w momencie, kiedy Vivian dociera do zdjęć pięciu uśpionych agentów i znajduje tam portret swojego męża. Zostaje postawiona przed trudnym wyborem: miłość czy ojczyzna, zataić prawdę czy nie. Najważniejszy wybór, jakiego musi dokonać, to odkrycie komu tak naprawdę może zaufać.

Wkrótce zdradzę człowieka, którego kocham najbardziej na świecie. Bo nie mam wyboru. Przez wzgląd na tę flagę, mój kraj (…)

Uwielbiam powieści szpiegowskie. Tą czytało się wyjątkowo lekko i szybko. Połączenie obyczajówki ze szpiegostwem to świetna mieszanka, która sprawi, że będziesz chciał odkrywać prawdę razem z główną bohaterką.

„Tancerze burzy —  Wojna Lotosowa I” Jay Kristoff —   jeśli lubicie połączenie nowoczesnych technologii i mitologii japońskiej, to zdecydowanie musicie sięgnąć po tę pozycję. Ta steampunkowa książka dostarcza całkiem sporo dobrej rozrywki.

Akcja rozgrywa się w Yorimoto, wyspiarskim Cesarstwie Shimy. Rządzone jest przez dwudziestoletniego szoguna, który wydaje rozkaz upolowania żywego, mitycznego stworzenia zwanego tygrysem gromu. Władca miał wizję, że na jego grzbiecie pokona ostatecznie gaijinów. To Masaru Kitsune, ojciec głównej bohaterki, otrzymuje to zadanie. Wydaje się ono niewykonalne, ponieważ od bardzo dawna na niebie zasnutym spalinami lotosu nie widziano nawet cienia legendarnej bestii. Rozkaz jest rozkazem, więc garstka samurajów wyrusza na poszukiwanie na pokładzie latającego statku Dziecię Gromu. Nie wiedzą jeszcze, ile przygód ich czeka, zmagają się z wątpliwościami dotyczącymi istnienia arashitory.

Pewnego dnia pojmiesz, że czasami wszyscy musimy coś poświęcić w imię czegoś większego

Barwne, wciągające opisy, które intrygują i opisują ten niesamowity steampunkowy świat. Niebezpieczne cesarstwo, w którym Gildia surowo każe każdego, kogo podejrzewa o Nieczystość (umiejętność komunikowania się ze zwierzętami). Wzruszająca historia o relacjach między ojcem a córką, miłości i zdradzie. 

„Jedyna historia” Julian Barnes  —  gorzko – słodka historia miłości. Jedynej miłości, takiej, która zmienia i permanentnie wpływa na życie.

Dorosły Paul opowiada o swojej jedynej historii. Od początku do końca. O tym, jak jako 19-latek poznał 48-letnią Susan, jak uwolnił ją od trudnego małżeństwa, jak zostali kochankami i w końcu o tym, jak to się zakończyło, pomimo tego, że odcisnęło na obojgu swój znak. Wspomina swoją bezradność, miłość, oddanie oraz zaskakuje go jak fakt, że jego własna pamięć potrafi go zwieść czy oszukać.


Wolelibyście kochać bardziej i bardziej cierpieć, czy mniej kochać i mniej cierpieć?

Te wspomnienia i analizy nie są łatwe, dlatego dobrze je sobie dawkować. Każda porcja jest świetna i pozostaje z czytelnikiem na dłużej. Obracasz, interpretujesz i wyciągasz esencję dla siebie.

„A ja żem jej powiedziała” Katarzyna Nosowska  —  kto nie słyszał, niech koniecznie to szybko nadrobi. Taką dozę szczerości, humoru, trafnych nieoceniających opinii ciężko spotkać w dobie kreowania siebie w mediach społecznościowych. O nich i ich wpływie na nas, o tym, że czarny nie wyszczupla (ale jak to?!), oraz o dylematach w partnerstwie. Ale nie tylko o tym można poczytać.

Pomyślę: „Pierdolę to”. Potem wypowiem to samo na głos i udam się do kuchni

Czytać ją można od deski do deski, pojedyncze spostrzeżenia, od końca. Na pewne sprawy otwiera oczy, a w innych utwierdza. Znajdą się też tematy, z którymi się nie zgadzam, ale staram się zrozumieć.

„Unf*ck yourself. Napraw się” Gary John Bishop — fanką coachingu czy nic niedających poradników nie jestem. Z pewną dozą niepewności zaczęłam czytać tę książkę i…. przepadłam. Widzieliście ile fiszek zużyłam, żeby zaznaczyć ważne dla mnie fragmenty?

Skup się na tym, co możesz kontrolować, nie martw się sprawami, na które nie masz wpływu

Zdecydowanie książka sporo mi uświadomiła. Możliwe, że trafiła do mnie w odpowiednim momencie – podkreślam, że nie czytałam innych poradników wcześniej. Istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że to ma spory wpływ na moją ocenę, ale bez skrępowania i zażenowania mogę Wam ją polecić.

Te kilka książek z pewnością umili zbliżający się jesienny czas. Ich różnorodność nie pozwoli się nudzić. I sporo z Was znajdzie coś dla siebie.