Jak się motywować?

motywacja

Jak się motywować do działania? I czy na pewno o motywację tutaj chodzi?

Wraz z pierwszymi podmuchami wiosennego wiatru w lasach, na stadionach i ścieżkach biegowych pojawi się nowa fala amatorów biegania. Niekiedy poczekają do pierwszych słonecznych dni, odrzucając wymówki o zbyt chłodnej temperaturze. Łatwo wyróżniają się spośród osób biegających regularnie przez cały rok tym, że znikają równie szybko, jak się pojawiają…

Z czego to wynika, że jednym się chce, a inni szybko rezygnują?

Współcześnie o motywacji pisze się i mówi niemal wszędzie – bombardują nas cytaty motywacyjne, torby i notesy z inspirującymi do działania hasłami, reklamy przekonujące, że oto dzisiaj może zmienić się nasze życie. Z mojego doświadczenia jednak niewiele z tej początkowej energii przekłada się na późniejszą realizację celów. Podobnie jak z bieganiem – kiedy już pokonam setki wymówek związanych z pogodą, zimnem, brakiem odpowiedniego obuwia, dresów czy nastroju, i zrobię moje pierwsze kilka kilometrów, i tak nie gwarantuje mi to, że wytrwam w systematycznej aktywności. Motywacja nie jest czerwonym guziczkiem, który wystarczy nacisnąć raz, by działać wg swoich zamierzeń. Dzięki niej możemy wystartować z naszymi planami, ale do utrzymania stałego poziomu „paliwa” potrzeba nam jeszcze… dyscypliny. To słowo już nie brzmi tak zachęcająco, prawda? Jest jednak kluczowym czynnikiem, dzięki któremu mamy szansę osiągać nasze cele.

Zmotywuj się na serio i na stałe

Jak skorzystać z tej początkowej energii do działania, jaką daje nam motywacja, by nie wpaść w pułapkę „chce mi się czy nie?”, ale po prostu robić swoje? Poniżej kilka rad, zaczerpniętych z życia i literatury naukowej – dotyczącej motywacji i dyscypliny (wytrwałości). Polecam też bardzo przystępny wykład Andrzeja Tucholskiego w tym temacie:
Wykład Andrzeja Tucholskiego – YouTube

  • Zapytaj siebie o powody – motywacja oznacza nic innego, jak przyczyny, dla których coś robimy lub nie. Najdłużej utrzymuje się w nas ta pochodząca z wnętrza, z naszych wartości i prawdziwych celów. Zastanów się, po co coś robisz? Co Ci to daje? Jaką widzisz w tym wartość? Co jest ważnego w tym działaniu lub celu?
  • Znajdź swoje flow – węgierski naukowiec Mihalyi Csikszentmihalyi, który najpełniej opisał stan przepływu, podkreślał, że jest on dostępny każdemu, jednocześnie zwiększając satysfakcję z podjętej aktywności i prawdopodobieństwo osiągnięcia w niej mistrzostwa. Znasz to uczucie, gdy całkowicie zatapiasz się w tym, co aktualnie robisz, nie liczysz czasu, cieszy Cię zadanie niezależnie od wyniku, kiedy po zakończeniu wypełnia Cię energia? To właśnie flow! Doświadczając go już nie martwisz się motywacją – po prostu cieszysz się z tego, co robisz… Sprawdź więc, jakie czynności, jaka pora dnia, jakie osoby sprzyjają takiemu zaangażowaniu w czynności, że nawet te mniej przyjemne wykonujesz nie wiadomo kiedy.
  • Dąż do mistrzostwa – stawanie się lepszym w danej dziedzinie samo z siebie jest dla nas motywujące. W ludzką naturę jest wpisane dążenie do doskonalenia się i rozwój. Kiedy dzisiaj widzę, że jestem w czymś lepsza od siebie samej z wczoraj (np. Mogę przebiec kilka metrów więcej, albo jestem mniej zmęczona po treningu), daje mi to „kopa” do działania. Mistrzostwo wymaga rozwijania dyscypliny: rozumianej tu jako podejście „robię to, bo to dla mnie ważne, niezależnie czy mi się dzisiaj chce, niezależnie od pogody, nastroju czy innych czynników zewnętrznych”. Stawanie się świetnym w jakiejś dziedzinie (czytaj: lepszym od siebie z wczoraj) to pokonywanie trudności i nastawienie na wysiłek. To nie będzie proste, ale wizualizacja tego, co chcemy osiągnąć naprawdę pomaga! Warto też zminimalizować ryzyko wymówek i np. dzień wcześniej przygotować strój do biegania przy łóżku, żeby od razu po wstaniu go założyć. Wtedy już na pewno wyjdziemy na zewnątrz!
  • Rób bilanse swoich dokonań – nie tylko wyznaczanie celów jest istotne i kierunkuje naszą motywację. Ma znaczenie też podsumowanie tego, co osiągnęliśmy i wprowadzenie poprawek do planu! Zapisz więc sobie czas na takie bilanse i sprawdzaj konkretne parametry: liczbę opanowanych słówek języka obcego, przebiegniętych kilometrów, zdrowych posiłków zjedzonych w ciągu tygodnia… Jeśli np. Twoim celem jest codzienny półgodzinny spacer, zaznaczaj w kalendarzu każdy z nich. Nawet w gorsze dni zobaczenie swojej dotychczasowej systematyczności zmobilizuje do tego, by nie ustawać.

Motywacja i dyscyplina to dwa nieodłączne składniki każdego sukcesu. Warto nauczyć się z nimi współpracować i żadnego nie odpuszczać!

Kilka słów o autorce artykułu:

Monika Chochla
Zawodowo psycholog, trener i coach, jednak motywacja wewnętrzna nie pozwala jej usiedzieć na miejscu. Współprowadzi portal Job-choice miejsce dla osób na rozdrożu ścieżki zawodowej. Po godzinach bloguje na Chcemisie i udziela w najróżniejszych organizacjach.

  • Niech artykuł będzie pomocą w osiąganiu celów i pragnień, tego co dla nas naprawdę istotne!

  • Anna Bednarczyk

    Ważne i chyba najważniejsze jest to „dlaczego?” To powoduje, ze bez względu na wszystko robimy swoje. Takich wpisów potrzeba więcej, bo niby wiadomo, ale nie stosujemy. Pozdrawiam 🙂

    • Czasami niby wiemy „dlaczego”, ale jakoś tak nam nie po drodze. Powód i motywacja muszą, a przynajmniej powinny iść w parze.

  • raczkujacwswiat

    Ania ma rację, „dlaczego” jest najważniejsze. Ja właśnie z tym mam duży problem, bo bardzo często brakuje mi motywacji i wymyślam sobie powody, dla których nie muszę czegoś robić. Takie teksty to dla mnie największa mobilizacja, bo jak się naczytam to od razu chce mi się bardziej 🙂

    • I o to właśnie chodzi. Cieszę się, że razem z Moniką udało nam się zmotywować.

  • Danuta Brzezińska

    O ile miałabym mniej pracy z motywacją innych gdyby nie królował wśród nas, powszechnie znany grzech zaniechania 🙂

  • może problemem być brak motywacji, ale czasami ludzie szybko przestają coś robić (np. biegać), bo spróbowali i dochodzą do wniosku, że to jednak nie dla nich, że ich to nie bawi, nie cieszy, nie czują się dobrze przy takiej aktywności i szukają dalej. sporo osób biega wyłącznie w sezonie wiosenno-letnim tylko przy dobrej pogodzie. i w tym też nie ma nic złego. nikt nie powiedział, że trzeba biegać cały rok czy mróz czy wiatr czy deszcz. każdy trening jest wartościowy.

    moim zdaniem oprócz dyscypliny, która oczywiście jest bardzo ważna, potrzebne jest coś jeszcze – miłość i pasja. wtedy nie trzeba się zmuszać, bo wyjście na trening jest radością i przyjemnością. oczywiście czasami każdemu się nie chce. ale łatwiej się przemóc kiedy robimy to, co kochamy.

    dlatego uważam, że warto szukać, próbować, jak trzeba to rezygnować i zaczynać coś innego. robienie czegoś bez miłości, bez pasji, bez chęci, wręcz zmuszanie się to nie najlepszy pomysł. jeżeli ktoś nie może się do czegoś zmotywować myślę, że przede wszystkim powinien sam siebie zapytać, czy faktycznie tego chce, czy na tym mu zależy.

  • nieprzyzwoitka

    W punkt! To co mnie nakręca to pasja, swoista „zajawka” na daną rzecz/czynność/aktywność… whatever. Zajawki miewam czasowe, okresowe lub stałe. Ponieważ jestem leniem (nie mylić z nierobem;) ), co leży przecież w ludzkiej naturze, nie jestem w stanie zmotywować się do działań, do których nie czuję miłości. A miłość czuję wtedy, kiedy wiem po co to robię i/lub dla kogo (niekoniecznie dla siebie). Tylko wtedy mam chęć do dalszej pracy. Ponadto, im więcej robię tym bardziej chcę jeszcze! Tym więcej inspiracji przychodzi. Dla mnie najgorszy jest zastój. Wtedy więdnę i nie mam ochoty na nic, nawet na załadowanie pralki. Staram się nie robić bilansów, ani nie monitorować moich wyników, ponieważ najczęściej są niemierzalne. Jednynym wynikiem na którym najbardziej mi zależy jest moje poczucie spełnienia. No ale to tylko moje refleksje 🙂