Arktyczna świeżość

lumene

Podczas festiwalu See Bloggers, otrzymałam możliwość przetestowania kilku produktów marki Lumene. Słów kilka o samej marce.

Lumene to marka pochodząca z Finlandii. Dzięki swojemu położeniu może czerpać z niesamowitego dziedzictwa jakim jest natura tego terenu. Z niezwykłą precyzją marka ta połączyła ekstrakty z rzadkich roślin z arktyczną i najczystszą wodą źródlaną na świecie oraz nowoczesną technologią.

Rytuał pielęgnacyjny jakiemu poddajemy naszą skórę każdego dnia nie czyni nas lepszymi ludźmi, robimy to, by o siebie zadbać i w naturalny sposób podkreślić piękno jakie dała nam natura. Nasze podejście do piękna jest proste i zdrowe.

Mariela Sarkima – ambasadorka Lumene

Do testów otrzymałam trzy produkty, krem na dzień i na noc oraz maseczkę oczyszczająco- detoksykującą.

Krem na dzień i na noc

Kremy z serii Lahde – rytuał nawadniający i dotleniający skórę

Od producenta: Innowacyjne formuły produktów z tej linii oparte są na arktycznej wodzie źródlanej, która uznawana jest za najczystszą na świecie. Charakteryzuje się ona przyjaznym dla skóry pH oraz wysoką zawartością mikro- i makroelementów. Dodatkowo obecny w składzie w 100% naturalny, wolny od jakichkolwiek dodatków czy konserwantów, bogaty w minerały, aminokwasy i składniki nawilżające wyciąg z arktycznej brzozy, stanowi naturalną terapię nawilżającą i odżywczą dla skóry. Unikalna technologia Hydra-Technology zapewnia natychmiastowe nawilżenie i stopniowe, długotrwałe nawodnienie w głębokich partiach skóry. Opakowanie jednego kremu to zawartość 50 ml – koszt 99 zł.

Od mnie: Oba kremy sprawdziły się u mnie właściwie idealnie. Mają odpowiednią konsystencję, dobrze i szybko się wchłaniają. Krem na noc pozostawia na skórze na dłużej taką przyjemną warstewkę (w niczym ona nie przeszkadza). Nie do końca odpowiadał mi na początku zapach kremu na noc, ale po pewnym czasie się przyzwyczaiłam i nie przeszkadza to w użytkowaniu. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam widoczne nawilżenie i wygładzenie skóry.

Maska oczyszczając- detoksykująca

Maska z serii Sisu – niezwykły rytuał będący antidotum na pełne zgiełku i stresu życie w mieście. Detox, ochrona, regeneracja i wyciszenie.

Od producenta: Lumene, czerpiąc z tradycji i wiedzy o naturalnych sposobach ochrony skóry, opracowało zaawansowany rytuał pielęgnacyjny SISU. Tworzące go produkty zawierają ekstrakt z sęków arktycznego świerku, które są niezwykle bogate w antyoksydanty (polifenole) neutralizujące niekorzystne działanie wolnych rodników. Chroniący przed stresem oksydacyjnym ekstrakt z arktycznej czarnej jagody dostarcza niezbędnych kwasów tłuszczowych oraz witamin A i E. Rytuał odżywia i wzmacnia barierę ochronną skóry, a najczystsza na świecie arktyczna woda źródlana zapewnia głębokie nawodnienie.

Ode mnie: Maska bardzo dobrze oczyszcza. Drobne drobinki delikatnie myją i oczyszczają skórę. Zapach również jest przyjemny. Konsystencję ma dość rzadką, co jest trochę niewygodne w nakładaniu. Opakowanie o zawartości 75 ml kosztuje 149 zł.

Podsumowanie: Marka wywarła na mnie bardzo duże i dobre wrażenie. To było moje pierwsze spotkanie z Lumene, wierzę że nie ostatnie. Na stoisku przedstawicielki służyły pomocą i ogromną wiedzą. Ich uśmiech i profesjonalne podejście to kolejny atut, o którym trzeba wspomnieć. Produkty oceniam na duży plus (czego się nie spodziewałam. Myślałam, że może to być przerost formy nad treścią. I jak dobrze, że się zawiodłam;)!).  Jak dla mnie minusem jest cena. Natomiast na pewno idzie za nią jakość.

lumene